Uwolnienie od skutków grzechów młodości

Moje świadectwo niech będzie
dziękczynieniem Bogu za łaski i dary Ducha Św. jakimi obdarzył mnie na
spotkaniach w tej świątyni, które dane mi było przeżyć.

Po raz pierwszy wybierając się na Mszę
Św. o uzdrowienie i uwolnienie, nie szłam tak naprawdę w swojej intencji.
Chciałam wspomóc modlitwą osobę chorą, która bardzo tego potrzebowała. Ku
mojemu zaskoczeniu dotarły do mnie słowa Kapłana mówiące, że spotykamy się nie
tylko by uzdrowić ciało, ale i ducha, aby odsunąć od siebie wszystkie smutki,
ciężary codzienności, które nas przytłaczają i nie pozwalają cieszyć się z
tego, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Im dłużej Kapłan mówił, tym bardziej miałam
wrażenie, że to są słowa o moim życiu. Zawsze starałam się być blisko Pana Boga
i wydawało mi się, że pod tym względem wszystko jest poukładane. A tu kolejne
słowa, które coraz bardziej otwierają moje serce i moją duszę. Kapłan odniósł
się do grzechów młodości, dzieciństwa, do osób, które mogą w jakiś sposób
wpływać na to, iż oddalamy się od Boga. I nagle przed oczami stanął mi obraz
mojego nastoletniego życia, kiedy ulegałam pokusie oglądania pornograficznych
filmów i zachowań, których teraz się wstydzę…

Wyraziłam w sercu głęboki żal, ale
równocześnie poczułam potrzebę spowiedzi generalnej. Chciałam podczas
sakramentu pokuty wyznać te grzechy młodzieńczych lat, choć mam w pamięci
spowiedź jeszcze wtedy, gdy byłam nastolatką, która odcięła mnie i wyzwoliła od
tych złych zachowań…

Ale wracając do mojej pierwszej mszy o
uzdrowienie i uwolnienie… kolejne przeżycie to błogosławieństwo poprzez
nałożenie rąk Kapłana, które doświadczyło mnie spoczynkiem w Duchu Świętym.
Wiedziałam i słyszałam o takich przeżyciach, ale nigdy nie myślałam, że może
mnie dotknąć osobiście z taką siłą moc Ducha Św. Jednak przeżycie to było
bardzo szokujące, podczas zaśnięcia byłam roztrzęsiona. Kapłan poprosił mnie o
rozmowę po Mszy św. Zdziwiło mnie jego pytanie o próby okultyzmu, które były mi
zupełnie obce. Analizowałam to co się wydarzyło i cały czas po głowie chodziła
mi spowiedź generalna, by wyzwolić się z grzechów nastoletniej młodości. Do
takiej spowiedzi przystąpiłam, wielka radość wlała się w moje serce.

Teraz z radością uczestniczę w kolejnych
mszach i nabożeństwach o uzdrowienie i uwolnienie. Dar spoczynku w Duchu Św.
towarzyszy mi podczas błogosławieństw. Wielką łaską dla mnie jest udział w tych
comiesięcznych mszach i adoracjach, piękny śpiew scholi i dar dzielenia się
modlitwą przez Kapłanów pozwala skupić się na głębokiej modlitwie i otworzyć na
przyjście Jezusa do mojego serca. Podczas adoracji, gdy zamykam oczy często w
mojej wyobraźni widzę Jezusa, który przechadza się pomiędzy klęczącymi
wiernymi, bądź klękającego tuż obok mnie… i zawsze widzę go w
niebiesko-purpurowej szacie radosnego, a zarazem zatroskanego na twarzy jak
Ojciec, który troskliwym okiem patrzy na swoje dzieci.

Jeszcze raz dziękuję Bogu za
łaski i Dary Ducha Św. a Kapłanom za tak piękne świadectwo wiary!